Niezdobyta twierdza poległa – otwieramy HTC One

Od samego momentu premiery htc one media zalewają nas informacjami o nierozbieralności, braku możliwości jakiejkolwiek naprawy bez specjalistycznych narzędzi dostarczanych przez htc dla serwisów autoryzowanych. Portal iFixit znany z fotoporadników dotyczących otwierania telefonów wystawił flagowcowi htc najniższą możliwą notę twierdząc, że już zdjęcie tylnej klapki bez jej uszkodzenia graniczy z cudem.. Na forach mnóstwo informacji o tym, że każda najmniejsza naprawa musi wiązać się z odesłaniem telefonu do autoryzowanego serwisu. One góruje nad użytkownikami jak niezdobyta twierdza. Do czasu…Spory kawałek czasu temu Reperatorium wzięło na warsztat pierwszą sztukę omawianego telefonu i jednak nie taki diabeł straszny jak go malują. Owszem jest to zadanie wymagające sporej cierpliwości, wiedzy i znacznych zdolności manualnych, jednak nie jest to coś, z czym nasz spec od htc nie dałby sobie rady. Pierwsza sztuka została otwarta bez uszkodzeń, naprawa zakończona pomyślnie a telefon po złożeniu nie różni się od tego jak wyglądał przed złożeniem. Przeszło to jednak bez echa.

Ostatnio do naszego serwisu zawitały dwie sztuki One’a: biały- dziewiczy, nigdy wcześniej nie otwierany, nie naprawiany, oraz czarny- po „serwisie”. To podsunęło nam pomysł aby pokazać Wam jak wasz telefon będzie wyglądał po naprawie u nas, a jak może wyglądać po naprawie w innym serwisie lub własnoręcznej próbie otwierania obudowy.  Zaczynamy.

Tylna obudowa we flagowcu htc nie jest do końca jednym kawałkiem aluminium. Po bokach mamy do czynienia z bardzo delikatnym i kruchym tworzywem. Dlatego też najbardziej narażone na uszkodzenia są rogi urządzenia oraz boczne krawędzie. Dodatkowo, jeśli zbytnio będziemy uważać na tył urządzenia można łatwo pogiąć aluminiowe osłony głośników. Prawdziwa twierdza usiana pułapkami.

1
3 6 7 5

Jednak już po chwili tył urządzenia ustępuje naszemu technikowi odsłaniając wnętrze urządzenia. Jak widzicie na zdjęciach cały tylny panel po zdjęciu jest nienaruszony. Problem z otwarciem stanowi nie tylko tworzywo z jakiego wykonany jest tył urządzenia ale i sam sposób osadzenia- zatrzaski, klej, taśmy. Dalej nie jest prościej, telefon jest bardzo dobrze spasowany, co przekłada się na trudność jego rozłożenia. Złożenie telefonu jest już czynnością znacznie prostszą. Na tym momencie zakończymy prezentację rozbierania One’a. Efekt myślę, że byłby akceptowalny dla każdego kto czyta powyższy tekst.

815 13 11 9

Teraz przejdziemy do czarnej owcy artykułu – czarnego egzemplarza, naprawianego w innym serwisie.
Tworzywo w obudowie zostało zniszczone, cały bok jest połamany, przy gnieździe usb i na rogach widać ślady wbijania się ostrego narzędzia. Obudowa kwalifikuje się do wymiany.

1723 21 18

Spójrzmy dalej. Zgodnie z tym co napisałem kilka akapitów wyżej uszkodzona została aluminiowa osłona kamery- wyprostowanie tak małego i cienkiego kawałka aluminium jest niewykonalne. Czeka go wymiana.

1922

Po zdjęciu zmasakrowanej obudowy ukazuje się nam dziura na wylot w bocznej części, oraz fakt, że cała klapka nie była odklejona a po prostu wyrwana, co można wywnioskować po tym jak wygląda klej po wewnętrznej stronie- nie był ani trochę rozpuszczony.
Kogoś zdecydowanie przerosły mury tej twierdzy.

24

Jaki wniosek nasuwa się nam na koniec? Aby zdobyć niezdobyte lepiej uzbroić się w cierpliwość i zrobić to, tak by nikt nie zauważył naszej obecności, niż wjechać z impetem ciężkim sprzętem w mury.
My tymczasem na szczycie twierdzy od htc zatykamy flagę Reperatorium.